NBP zareagował na inflacje i podniósł stopy procentowe. Co z kredytami hipotecznymi?

3 listopada Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się na podwyższenie stopy referencyjnej o 0,75 pp. To oznacza, że podstawowa stopa procentowa znajdzie się na poziomie zaledwie o 0,25 pp. niższym niż przed początkiem pandemii w 2020 r. 
RPP ustaliła następujący poziom stóp procentowych NBP:

  • stopa lombardowa 1,75% (+0,75%)
  • stopa referencyjna 1,25% (+0,75%)
  • stopa depozytowa 0,75% (+0,75%)
  • stopa redyskontowa weksli 1,30% (+0,79%)
  • stopa dyskontowa weksli 1,35% (+0,83%)

Źródło: Opracowanie własne na podstawie nbp.pl

Inflacja w marcu 2020 była na poziomie 4,6% co już wtedy przekraczało cel inflacyjny NBP. Przypominam, że NBP w swoich zadaniach ma utrzymywanie inflacji na poziomie 2,5% z odchyleniem -1% do +1%. Oznacza to więc, że przy inflacji powyżej 3,5% powinien zacząć działa. Zgodnie z powyższym już w marcu 2020 inflacja była już wysoka a co za tym idzie stopy procentowe za niskie. Później jednak przyszedł czas pandemii, lockdownów przez co inflacja znacząco spadła. Jedną z przyczyn był spadek cyrkulacji pieniądza w gospodarce czyli przez zamknięcie gospodarki mniej Polacy wydawali czy to poprzez obawę przed utratą pracy (celem było zachowanie jakiś oszczędności na wypadek utraty pracy) czy po prostu z faktu, że nie było gdzie tych pieniędzy wydawać (pozamykane restauracje, kina itp.)
Odczyt inflacji za październik wyniósł 6,8% co zaskoczyło wielu ekonomistów i komentatorów.

Przyczyny inflacji

Nie chce tu wchodzić w rozważania akademickie i postaram się w punktach opisać główne przyczyny wzrostu inflacji:
1. Wzrost cyrkulacji pieniądza w gospodarce po pandemii,
2.  Ogromne ilości dodrukowanych pieniędzy przez Polskę m. in. na finansowanie tarcz antykryzysowych (jest to ponad 130 mld złotych!). Wrzucenie w gospodarkę pustych pieniędzy bez pokrycia musiało wpłynąć na wzrost inflacji
3. Wzrost cen energii spowodowany głównie polityką Unii Europejskiej, która prowadzi politykę ograniczania emisji CO2. Przez to rosną ceny prawa do emisji dwutlenku węgla co przekłada się wprost na wzrost cen energii,
4. Wzrost cen paliw i gazu na rynkach światowych. Ceny surowców energetycznych zaliczyły w 2021 roku dynamiczne wzrosty. Cena paliwa i gazu wpływa na całą gospodarkę: wysoka cena paliw to wyższe koszty transportu/przechowywania różnych dóbr,
5. Zerwanie łańcuchów dostaw. Przez pandemie zostały zerwane połączenia logistyczne i teraz podaż nie nadąża za popytem. Widać to na przykładzie półprzewodników, Chiny ograniczyły produkcje a światowe zapotrzebowanie jest tak duże, że towaru brakuje na rynku co powoduje z kolei wzrost cen. Sprawdza się tutaj prawda ekonomiczna, że im mniej towaru na rynku na który jest dużo chętnych tym większa jego cena.
6. Wzrost podatków i opłat. Co roku rząd wprowadza nowe podatki i opłaty lub podwyższa już istniejące (przypominam mój wpis z początku roku Witaj 2021 – Nowy rok nowe podatki) co ma wpływ na kształtowanie się cen. Przedsiębiorcy część podatku stara się przerzucić na klienta poprzez wzrost cen za oferowane produkty czy usługi. Na przykład w cenie litra paliwa podatki stanowią ponad 50%! Obecnie nie ma woli politycznej, aby ograniczyć wzrost cen paliw poprzez obniżkę akcyzy lub VATu.
Niestety 2022 rok nie zapowiada się lepszy. Polski Nowy Ład podnosi część podatków i opłat i jeszcze bardziej komplikuje prawo podatkowe. Szykuje się znacząca podwyżka podatków dla przedsiębiorców jak na przykład wprowadzenie składki zdrowotnej (brak możliwości jej odliczenia co spowoduje realnie wzrost opodatkowania.
Część społeczeństwa faktycznie skorzysta na nowych zmianach lecz w długim terminie inflacja zniweluje te korzyści. 

Koszt kredytu hipotecznego
Kredytobiorcy spłacający zobowiązania hipoteczne odczują podwyżki z pewnym opóźnieniem. Wynika to z różnego cyklu aktualizowania oprocentowania zmiennego w poszczególnych bankach. Część z nich stosuje np. 3-miesięczny okres ustalania stawek.

W zestawieniu poniżej pokazana jest zmiana raty dla kredytu opartego na wskaźniku WIBOR 3M. Założono „czystą ratę”, czyli obciążenie pozbawione dodatków takich jak np. składki ubezpieczeniowe wymagane w niektórych produktach. Założono również, że podwyżka stóp dokładnie przełoży się na zmiany WIBOR.

W przypadku kredytu na 300 tyś zł rata wzrośnie o około 120 zł.
Kwota nie jest duża i nie powinna raczej zachwiać budżetem domowym. Trzeba mieć na uwadze jednak to, że stopy procentowe mamy nadal na historycznie niskich poziomach i trzeba oczekiwać kolejnych podwyżek stóp. Tym bardziej, że inflacja w styczniu może wynieść nawet 8%.

Podsumowanie

   Moim zdaniem NBP zbyt późno zdecydował się na podwyżkę stóp. W czerwcu w artykule Inflacja w Polsce najwyższa od 10 lat! pisałem o niepokojącym wzrośnie inflacji. Wtedy Prezes NBP Adam Glapiński twierdził, że to jest przejściowe i kolejne wzrosty inflacji nam nie grożą. W styczniu mówił nawet, że nie przewiduje podwyżek ani w 2022 ani w 2023 roku. Jak widać mocno się pomylił co widać po nerwowych decyzjach RPP.

  Moim zdaniem czekają nas kolejne podwyżki stóp procentowych co przełoży się na wzrost rat kredytów i nie będzie to tylko 120 zł tylko już znacznie więcej. Obawiam się, że NBP będzie ratował się przed dużą inflacją co będzie skutkowało podnoszeniem stóp procentowych. Ekonomiści w optymistycznym wariancie przewidują wzrost stopy referencyjnej do około 2-2,5%. Tylko czy przy inflacji około 7-8% stopy na poziomie 2% czy 3% coś dadzą? Wg teorii (i historycznej praktyki) stopy powinny wtedy wynieść około 6-7% i trzymać się blisko inflacji. Nie tak dawno jak  w 2011 roku inflacja była na poziomie 4-5% a stopy wynosiły około 4%.  Co zrobi RPP i Prezes Glapiński? Tego chyba już nikt nie jest wstanie przewidzieć. Nie pozostaje nam nic innego jak czekać na odczyt inflacji za listopad i kolejne posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *